Maja & Damian – reportaż

Nie pamiętam dokładnie w jakich okolicznościach poznaliśmy się z Mają i Damianem. Za sprawą jej siostry, słyszałem o wielu legendach i sytuacjach, o których pewnie sama Majka nie wie, że ja wiem. No to teraz już wie. Natomiast Damianowej legendy sam byłem świadkiem, podczas pewnego wesela z zeszłego roku… Pozdrowienia dla Oli i Pawła! Międzyczasie sporo się zadziało, wiele pozmieniało i tak oto przyszła wyczekiwana, czerwcowa sobota. Czasem przed weselem można zastanawiać się, jaka będzie pogoda, albo jaką minę zrobi Pan Młody pierwszy raz widząc swoją wybrankę w białej sukni. U Majki i Damiana jedno było pewne, będzie wesoło. Wiedziałem to jeszcze nie znając ekipy z Radomia, a jak się okazało w trakcie wesela, było grubiej niż się spodziewałem. Ale od początku. Za centrum przygotowań obraliśmy dom rodzinny Majki. Początkowo było całkiem spokojnie, choć z każdą kolejną przybyłą osobą działo się co raz więcej. Niewątpliwą gwiazdą była mała Alicja, która również nie kryła swojej radości z tego dnia. Po szybkich przygotowaniach udaliśmy się do kościoła. Po podwójnym “tak” wszystkie stresy odeszły i o uśmiech nie trzeba było nawet prosić. Po części zasadniczej przyszedł czas na część imprezową. Wesele odbyło się w ośrodku Natura w Krasnobrodzie, a cudne przystrojenie sali to sprawka inlove. Istne szaleństwo od pierwszego utworu w każdym zakątku ośrodka (do domków nie zaglądałem, ale to może i lepiej). Słynne “ajajaj życie to nie jest bajka” było chyba słychać w sąsiednich miejscowościach. Innymi słowy, ekipa zacna. Bardzo. Poniżej zdjęciowy skrót tego wyjątkowego dnia, może niektórym co nie co rozjaśni. Maju, Damianie, dzięki, że mogłem być z Wami tego dnia!